Kiedy przechadzali się po parku nastała niezręczna cisza, w końcu Tom miał okazję, ukradkiem złapał ją za rękę. Ale ona zachowała się tak jakby tego nie czuła, a może po prostu nie chciała poczuć ?
Po chwili Tom odezwał się słowami pełnymi goryczy i stłumionej nienawiści:
- Patrz małpa uciekła komuś z cyrku!- mówiąc to wskazał na ciemnoskórego mężczyznę
który przechodził obok nich...
Dziewczyna zacisnęła pięść i wykrzyczała mu prosto w twarz:
- Ty faszysto jak możesz!
- Ja faszystą? Kotku Chyba chciałaś powiedzieć "Rasisto". -Powiedział pełen cynizmu.
- Faszysta, czy Rasista... dla mnie nie ma różnicy, zachowałeś się jak świnia! Jak mogłeś być tak prostacki, przecież ten człowiek też ma uczucia!
- Człowiek? Jaki człowiek? On był czarny!- powiedział usprawiedliwiając się cicho...
Dziewczynie puściły już nerwy, nie wytrzymała, wyszarpnęła mu się, podniosła rękę do jego twarzy i bez pohamowania spoliczkowała go. Po czym rozżalona powiedziała:
- Nie ma czarnych, czy białych... są ludzie, ale ty najwyraźniej tego nie rozumiesz.
Na chwilę znów nastała cisza, a potem dziewczyna odwróciła się od niego i powiedziała ze smutkiem:
- A może nie chcesz zrozumieć...?
Tom słysząc to podniósł spuszczoną wcześniej głowę, spluną na ziemię i powiedział z pogardą:
- Dziwka!
No co ona uśmiechnęła się lekko i ze spokojem odrzekła:
- Dziwka też człowiek...
Po czym spojrzała w stronę połyskującej białym światłem latarnię i odeszła w pośpiechu...