poniedziałek, 24 października 2011

Patrząc w Niebo...

Pewien bogaty człowiek miał wypadek, a następnie trafił do szpitala... gdy wieźli Go na salę operacyjną zwrócił się do pielęgniarza:
- Zanim zaczną mnie operować... przekaż to ordynatorowi szpitala...-człowiek podał pielęgniarzowi błękitną kopertę, a po chwili dodał: 
- Tylko mu ją przekaż... 
Pielęgniarz pobiegł natychmiast do ordynatora, a gdy ten otworzył kopertę był bardzo zaskoczony... w kopercie znajdował się list... i coś jeszcze... coś na co ten bogaty człowiek tak pracował... a był to mały srebrny kluczyk do jednej z trzech skrytek bankowych...
Po operacji bogaty człowiek poszedł do ordynatora... i podziękował mu za udaną operacje... na co ten odpowiedział mu:
- Niech nie dziękuje pan mi, ani lekarzowi który pana operował... to jest jedynie zasługa dawcy...
Gdy bogaty człowiek wyszedł ze szpitala, pierwsze co zrobił to spojrzał w niebo... i podziękował Bogu tymi słowami: ,, Panie zwątpiłem, ale Ty... uleczyłeś moją duszę... mam jednak nadzieję że człowiek który był dawcą... trafił  w zasłużone miejsce, trafił do Nieba..."